Gdańsk to piękne miasto. Szóstego grudnia pojechałam na jarmark bożonarodzeniowy. Wszędzie czuć już było klimat świąt. Stare Miasto otulone światełkami, kokardami i wszystkimi ozdobami świątecznymi, jakie się tylko zna i jakie się tylko pamięta z dzieciństwa. Pachniało piernikiem, prażonymi orzechami i czymś, co sprawiało, że człowiek czuł się szczęśliwszy. Wieczór był magiczny.
Kiedy już powiało wieczornym chłodem – wstąpiłam do małej klimatycznej kawiarenki. Gorąca kawa i spienione mleko pachniały i smakowały obłędnie. Zamówiłam sernik. ,, Ładnie podany sernik” – pomyślałam.

Ładnie podany, bo smakował już trochę inaczej. W mojej cukierni nie używam gotowych mas twarogowych. Używam tłustego, tradycyjnego twarogu, który pachnie mlekiem, a nie fabryką. Masło jest zawsze prawdziwe, skórka z pomarańczy świeżo starta… Owoce, które często dodaję do sernika, są latem i jesienią zbierane z mego ogrodu. Może właśnie dlatego, gdy próbuję ciasta gdzie indziej , od razu czuję tę różnicę – i w smaku, i w podejściu do pieczenia. Moje wypieki powstają powoli, świadomie i uczciwie.
Kiedy wracacie po kolejne ciasto wiem, że wracacie po uczciwość. I choć nowości również goszczą w mej cukierni – nadal będę piekła tak, jak piekły moja mama i babcia. Dziś dokładam wszelkich starań, by moje wypieki pachniały i smakowały właśnie tak.
Jeśli kochacie domowe ciasta i prawdziwy sernik z tłustego twarogu, zapraszam do mojej cukierni Słodkości Babci Reni w Zdbicach, w gminie Wałcz.
Tagi: ciasta wałcz, cukiernia Wałcz, sernik Wałcz, sernik Zdbice