Tort na ,,już”

Słodkości Babci Reni

Lubię ludzi. Kiedy dostaję nagły telefon i po drugiej stronie w słuchawce słyszę:

Pani Renato, błagam, niech mi Pani pomoże. Zapomniałem o urodzinach żony, a to za dwa dni. Czy upiecze mi Pani tort? – I jakże nie upiec? Jakże nie spróbować upiec? Upiekę.

Wie Pan, to trochę za mało czasu, ale przygotuję ten tort. Nie będzie on taki, jaki chciałabym by był, ale postaram się….

Więc jak to jest z tym tortem? Czy to tak jak z malarzem, który najpierw przygotowuje płótno pod obraz by potem , w wielkim skupieniu, tworzyć swoje dzieło? Albo rzeźbiarz, który wybiera odpowiedniej wielkości kawałek drewna? Ogląda go, dotyka i wie, że to ten kawałek. Otóż: dokładnie tak! Dobry tort potrzebuję kilku dni. Tak, tak – kilku dni.

  1. Podstawą jest wysłuchanie i zrozumienie potrzeb klienta. Potem obmyślenie planu, projektu, na które składają się : produkty, smaki, ozdoby i… czas
  2. Biszkopt podobno nie zawsze wychodzi. Piszę ,, podobno” bo mnie biszkopty lubią i w moim piekarniku rosną cudnie. Po upieczeniu zostawiam go na cały dzień do ostygnięcia. W tym czasie robię bazę pod krem. Bazę, bo nie wszystkie składniki można dodawać od razu.
  3. Kolejny dzień to krojenie ciasta na odpowiednie kawałki, nasączanie i przekładanie dokończonym kremem. Wkładam przełożony tort do rantu i zostawiam na kolejny dzień. To czas potrzebny na ułożenie się kremu, ustabilizowanie ciasta, przechodzenie smaków…
  4. Tynkowanie i ozdabianie tortu… Tak, tort także się ,,tynkuję”- czyli pokrywa idealnie gładką warstwą kremu, która trzyma kształt i pozwala na dekorację.

A jak wyszło z moim klientem? Oczywiście, że upiekłam! Tort był z bitej śmietany, owocowy, z dżemem , który jak już wiecie – pachnie latem i miłością do pieczenia. I jeszcze jedno: nie zapominajmy o naszych mężach, żonach, rodzicach i wszystkich tych, których mamy wokół. Każda, nawet najmniejsza słodkość, podarowana z miłością ociepli dzień naszym najbliższym. A ja czekam tutaj, by odebrać kolejny telefon.

Tagi: , , ,